Tydzień 51. roku 2018

Terroryści atakują w Pireusie

W poniedziałek pisaliśmy o terrorystycznym zamachu bombowym na siedzibę telewizji Skai. Jest to stacja dość krytycznie wyrażająca się o rządach radykalnie lewicowej Syrizy. Do ataku przyznała się radykalnie lewicowa Grupa Bojowników Ludowych, która ma na swoim koncie ataki przy użyciu bomb i kałasznikowów między innymi na ambasady Niemiec i Izraela, bank, sąd i siedzibę Nowej Demokracji.

8D3B25497077BD497D9603ED518899FA
Siedziba SKAI po ataku bombowym [za skai.gr]

Prezes grupy medialnej, do której należy Skai, Joanis Alafuzos, oświadczył, że koalicyjny rząd ponosi moralną odpowiedzialność za atak. Większość komentatorów jest jednak powściągliwa, chociaż przypomniano wywiad małego koalicjanta, Panosa Kamenosa (populistycznie prawicowa partia Niezależni Grecy), który w lutym 2015 roku snuł fantazje na temat wysadzenia w powietrze pewnej stacji w Pireusie. Skai jest w Pireusie. Władze Syrizy zaprotestowały energicznie, ale podtrzymują bojkot audycji Skai, mimo głosów z własnych szeregów, nawołujących do pojednania.

W zaatakowanym budynku mieści się też siedziba gazety Kathimerini. Jej pracownicy odpowiedzieli na pierwszej stronie artykułem zatytułowanym „Na przemoc odpowiadamy swoją pracą”. Przy tej okazji powraca temat specyficznego podejścia sporej części greckiej opinii publicznej do politycznie motywowanych ataków terrorystycznych, które, delikatnie mówiąc, nie jest jednoznacznie negatywne. Ale to temat na inną okazję.

tsipras-kammenos-klauthmonos-708
Aleksis Tsipras ze swoim małym koalicjantem Panosem Kamenosem [za e-thessalia.gr]

Ricardo na powietrzu

Oskarżony o przemyt złota Ricardo opuścił areszt (pisaliśmy o nim tu). Co prawda zastosowano areszt zapobiegawczy, ale doniesienia mówią, że akt oskarżenia się wali. Jeśli to prawda, to będzie to największa porażka greckiego wymiaru sprawiedliwości od… właściwie to od niedawna, bo są przecież procesy Złotej Jutrzenki, Novartis, Wasilakisów i inne. W każdym razie będzie to kolejna duża porażka, ale nowego typu.

(Północna) Macedonia

Wygląda na to, że proces porozumienia z Republiką Macedonii przebiega pomyślnie. Ujawniono planowany tekst zmian w konstytucji. Jest on zgodny z wypracowanym kompromisem.

Nie wszystkim to jednak odpowiada. Powodzenie procesu ułatwiłoby przyjęcie Macedonii do NATO, co nie odpowiada Rosji, a odpowiada USA. Głosy dezaprobaty słychać też w Grecji. Metropolici greckiej Macedonii oświadczyli we wspólnym liście, że planowane zmiany nie przyczynią się do pokojowego współistnienia obu państw. Zdecydowany sprzeciw wyraża centroprawicowa Nowa Demokracja, za co zresztą dostaje zasłużone cięgiNiezadowolony jest również mniejszy koalicjant, przywódca prawicowo-populistycznych Niezależnych Greków, Panos Kamenos: grozi, że jeśli porozumienie zostanie ratyfikowane przez stronę grecką, jego partia wycofa się z koalicji. Oznaczać to będzie mniejszościowy rząd do października albo przedwczesne wybory parlamentarne. Tsipras zdaje się nie traktować gróźb Kamenosa zbyt poważnie. Zapytany przez reporterów, odpowiedział: „Dajcie spokój, a dokąd on by poszedł”.

A więc premier liczy, że porozumienie zostanie uchwalone planowo w marcu. Syrizie brakuje dwu głosów. Może liczyć na Rzekę (partię centrową), ale dwu z sześciu jej posłów planuje przejście do Nowej Demokracji. Niezależni Grecy mają się wstrzymać od głosu. To powinno zabezpieczyć większość nawet przy 149 głosach, ale o tak ważnej sprawie lepiej byłoby decydować większością bezwzględną. Mówi się, że mały koalicjant jest w stanie poświęcić swoje wartości i oddać dwa głosy „za” w zamian za miejsce na listach Syrizy w przyszłych wyborach. Możliwe też, że członkowie Rzeki, którzy planują transfer do ND, mogą zagłosować „za” po to, żeby uchronić Mitsotakisa przed koniecznością zmierzenia się z tym trudnym tematem w przyszłej kadencji.

Ewentualne wycofanie z koalicji nie przeraża za bardzo Syrizy, która i tak już się szykuje do wyborów. Ogłosiła czteroletni plan zatrudnienia w budżetówce, co skądinąd  było spodziewane po tym, jak udało się przenieść 10000 duchownych do innej przegródki płacowej (pisaliśmy o tym tu). W wygraniu wyborów może pomóc kandydatura Aleksisa Tsiprasa do pokojowej nagrody Nobla (o tym pisaliśmy tu), na którą zasłużył sobie właśnie porozumieniem z Macedonią.

Niezależnie od doraźnych kalkulacji, ciekawa jest oś, wokół której toczy się spór. Nowa Demokracja ma Syrizie za złe, że pozwoliła południowym sąsiadom nazywać się narodem macedońskim. Logika nakazywałaby, aby radykalnie lewicowa partia odpowiedziała: jesteście nacjonalistami, dajcie ludziom żyć, mogą się nazywać jak chcą. Tymczasem radykalnie lewicowa partia odpowiada: jesteście nacjonalistami, wcale im nie pozwalamy.

(Północny) Cypr

Tureckie jednostki nadal operują na wodach uznawanych przez stronę grecką za wyłączną strefę ekonomiczną Republiki Cypryjskiej. Rozpoczęto tam badania sejsmiczne, Turcy szukają gazu. Grecja liczy na poparcie Stanów Zjednoczonych, z którymi prowadzi negocjacje m.in. w sprawie współpracy w sektorze energii. Biały Dom podtrzymał w swym środowym wystąpieniu poparcie dla Grecji. To nie przeraża tureckiego ministra obrony narodowej, który odpowiada buńczucznymi wpisami na twitterze. Mały koalicjant, Panos Kamenos, nie pozostaje mu dłużny („zniszczymy ich!”), wtóruje mu szef sztabu, a premier Tsipras wzywa do poszanowania porządku międzynarodowego.

Dodaj komentarz