Spór między Grecją i Macedonią ma wiele warstw: historyczną, symboliczną, a nawet psychologiczną. W niniejszym tekście interesuje nas, o co oficjalnie toczy się spór, a więc interesują nas tezy strony greckiej w kształcie, w jakim greccy politycy byli skłonni przedstawić je we wiążących wypowiedziach, reprezentując swój kraj na arenie międzynarodowej.
UWAGA TERMINOLOGICZNA: Organa i przedstawiciele Rzeczpospolitej Polskiej używają nazwy „Republika Macedonii” niezależnie od wątpliwości strony greckiej. Jako obywatele polscy robimy tak samo. Nie przesądza to naszego stanowiska w tej sprawie, chociaż takie mamy. A jakże.
Chodzi o nazwę i…
Pierwsze ważniejsze starcie Grecji i Macedonii w konflikcie o nazwę nastąpiło w roku 1993, kiedy ta ostatnia złożyła aplikację o członkostwo w ONZ. Świat dowiedział się, o co chodzi, z rezolucji Rady Bezpieczeństwa S/RES/817(1993) z 7 kwietnia. Nie dowiedział się jednak wiele. Dokument nie wspomina o Grecji, właściwie nie wspomina też o Macedonii. Mówi o państwie, które złożyło aplikację członkowską, a które będzie tymczasowo określane jako „The Former Yugoslav Republic of Macedonia”, aż do momentu rozstrzygnięcia sporu o nazwę. Rezolucja rekomenduje Zgromadzeniu Ogólnemu przyjęcie tegoż państwa pod tąż nazwą, co też zgromadzenie uczyniło następnego dnia (A/RES/47/22). 18 czerwca Rada Bezpieczeństwa wydała kolejną rezolucję (S/RES/845(1993), która już wymienia Grecję i wzywa strony do jak najszybszego uregulowania kwestii.
Prawdopodobnie stanowiska stron są szerzej wyjaśnione w listach do Rady Bezpieczeństwa, zarchiwizowanych pod sygnaturami S/25541, S/25542, S/25543 i S/25855, ale do tych pism nie udało nam się dotrzeć.
…o konstytucję i symbole i…
Więcej światła na istotę sporu rzuca „Porozumienie przejściowe” (Interim Accord) podpisane 13 września 1995 roku. Oprócz nazwy, mamy inne twarde fakty. Macedończycy składają wyjaśnienia dotyczące trzech elementów swojej konstytucji (PL, EN, tekst macedoński tymczasowo niedostępny): preambuły, artykułu 3 i artykułu 49. W przypadku pierwszych dwu zapewniają, że nie mogą być one interpretowane na rzecz uzasadnienia roszczeń terytorialnych wobec Grecji. Art. 49 natomiast nie może być podstawą do ingerencji w sprawy wewnętrzne sąsiadów. Poza tym Macedonia zobowiązuje się do zaprzestania posługiwania się swoją starą flagą, na której użyto „słońca z Werginy”, starożytnego symbolu znajdowanego podczas wykopalisk w różnych częściach Grecji, a powszechnie kojarzonego z rodem Aleksandra Wielkiego.
Porozumienie pośrednie daje też obu stronom prawo do zgłoszenia uwag, jeśli uważają, że symbole związane z jej własnym dziedzictwem są nadużywane przez drugą stronę. Druga strona powinna w takim wypadku przeciwdziałać albo wyjaśnić, dlaczego nie ma zamiaru tego zrobić.

… o coś jeszcze: nie-weto w Bukareszcie
W dniach 2-4 kwietnia 2008 roku odbył się w Bukareszcie szczyt NATO, na którym planowano rozpoczęcie rozmów członkowskich z Gruzją, Ukrainą i Macedonią. Podczas obiadu roboczego pierwszego dnia szczytu o godzinie 19 grecki premier Kostas Karamanlis oświadczył stanowczo, że jego kraj nie zgodzi się na rozpoczęcie rozmów z Macedonią, dopóki kwestia nazwy nie zostanie satysfakcjonująco uregulowana. Ten temat niemal zmonopolizował wieczorną konferencję prasową. Wynika z niej, że Grecja w zasadzie popiera macedońskie członkostwo, ale…
Oficjalna deklaracja na zakończenie szczytu oferuje Macedończykom na pocieszenie słowa uznania dla ich zaawansowania w budowie wolnego państwa oraz podkreśla, że zaproszenie będzie nadal ważne, kiedy sąsiedzi załatwią swoje sprawy (reporter podczas konferencji dopytywał się, kiedy to nastąpi: w październiku? W listopadzie? Hehe). W czerwcu stało się jasne, że również członkostwo Macedonii w UE jest uzależnione od porozumienia z Grecją.
Wydarzenia z Bukaresztu są istotne również dlatego, że dziś jedyna poważna siła polityczna przeciwstawiająca się porozumieniu z Macedonią powołuje się na postulaty Karamanlisa w Bukareszcie jako na jedyne akceptowalne stanowisko. Sam Karamanlis wyjaśnia, że najważniejsze jest zobowiązanie strony macedońskiej, aby posługiwała się nową nazwą erga omnes, czyli aby nie dopuszczono np. do sytuacji, w której jednej nazwy używać będzie ona w kontaktach ze światem zewnętrznym, a drugiej wewnątrz kraju. To stanowisko uległo, naszym zdaniem, niebezpiecznemu rozszerzeniu, ale o tym poniżej.

Umowa nad jeziorem
Osiągniecie porozumienia ogłoszono 12 czerwca zeszłego roku, a podpisano je pięć dni później. Wszystkie oficjalne uroczystości odbyły się nad brzegami jeziora Prespy, leżącego na granicy Grecji, Macedonii i Albanii, stąd greckie media nazywają dokument Umową z Presp. Tekst porozumienia zobowiązuje Macedonię do zmian w konstytucji. Uwzględniono wszystkie punkty wzmiankowane w porozumieniu przejściowym: nazwę państwa, preambułę oraz artykuły 3 i 49.
Umowa zawiera też sporo ustaleń dotyczących wspólnych działań na rzecz zbliżenia w kwestii interpretacji historii obu społeczeństw (np. rewizja podręczników do historii po obu stronach granicy). Te jednak zdają się nie budzić zastrzeżeń.

Co Dalej?
Artykuł 4. umowy przewiduje następujące dalsze kroki:
a. Niezwłoczną ratyfikację umowy przez Macedonię,
b. Powiadomienie Grecji o ratyfikacji,
c. Rozpisanie referendum w Macedonii (opcjonalne),
d-e. Zmianę konstytucji macedońskiej,
f. Ratyfikację przez Grecję umowy niezwłocznie po otrzymaniu informacji o zakończeniu procesu przez Macedonię.
Parlament macedoński ratyfikował umowę we środę 20 czerwca 2018 roku. W poniedziałek Grecy poinformowali NATO i UE, że nie mają nic przeciwko członkostwu sąsiadów pod zmienioną nazwą. Co prawda macedoński prezydent zawetował ratyfikację, ale 5 lipca parlament ratyfikował porozumienie po raz drugi, co zobowiązuje prezydenta do złożenia podpisu.
30 września odbyło się referendum. Większość głosujących wypowiedziała się za przyjęciem porozumienia, chociaż frekwencja nie osiągnęła progu 50%, powyżej którego decyzją obywateli byłaby wiążąca. Swoją drogą pytanie sformułowano w interesujący sposób: „Czy popierasz członkostwo w UE i NATO, akceptując umowę między Republiką Macedonii i Republiką Grecji?”
19 października parlament zainicjował proces zmiany konstytucji, 3 grudnia zaaprobował tekst poprawek, a 11 stycznia bieżącego rokuje przyjął je. Poprawki wejdą w życie po ratyfikacji przez Grecję umowy z Presp i po ratyfikowaniu przez Macedonię protokołu akcesyjnego do NATO. Strona macedońska poinformowała stronę grecką o wywiązaniu się z ustaleń umowy z Presp w piśmie datowanym na dzień 16 stycznia 2019 roku.
Czyli jesteśmy w połowie punktu f: jedynego, który wymaga aktywności ze strony Grecji.

Cztery zapalne kwestie w macedońskiej konstytucji.
11 stycznia przegłosowano cztery poprawki do konstytucji Macedonii (33-36, tekst macedoński, tekst angielski, na stronie parlamentu jeszcze się nie pojawiły). Na ich mocy dokonano następujących zmian:
W preambule złagodzono odniesienie do Antyfaszystowskiej Rady Wyzwolenia Narodowego Macedonii, która budziła niepokój Greków ze względu na swoje rewizjonistyczne podejście do greckiej granicy. Artykuły 3 i 49 zmieniono w duchu „porozumienia tymczasowego” i, co najważniejsze, zmieniono nazwę państwa we wszystkich artykułach oprócz artykułu 36, mówiącego o weteranach walczących o Macedonię.
Kiedy poprawki wejdą w życie, północny sąsiad Grecji będzie się nazywać Република Северна Македониј czyli Republika Północnej Macedonii. Na podstawie umowy z Presp ta nazwa będzie obowiązywać erga omnes (yuppi!).
Więc o co jeszcze chodzi?
Jak pisaliśmy wyżej, główna grecka partia opozycyjna w swoim sprzeciwie wobec umowy z Presp powołuje się na stanowisko Karamanlisa z 2008 roku. Jak wszystkie prawdy niezmienne, i ta ewoluowała. Jaki jest stan na dziś, można się domyślać ze stanowiska ND po upublicznieniu notyfikacji dotyczącej zmian konstytucyjnych w Macedonii. Partia Mitsotakisa sprzeciwia się użyciu przez sąsiadów określeń „narodowość macedońska” i „język macedoński”. Według tej interpretacji erga omnes oznacza, że cokolwiek jest macedońskie, musi być albo północno-macedońskie, albo automatycznie jest greckie. Trudno nam sobie wyobrazić, jakiego rodzaju kompromisu oczekiwałaby w tym momencie Nowa Demokracja. Co ciekawe, ta argumentacja rzadko jest używana „na zewnątrz”, poza krajem. Wydaje nam się, że to stanowisko jest nie do końca uczciwe. Zresztą Mitsotakis napomknął nieśmiale również o innym powodzie, dla którego jest przeciw: przeciw jest większość Greków.
Z sondażu przeprowadzonego w czerwcu zeszłego roku wynika, że ponad 68% Greków nie akceptuje umowy z Presp. Co ciekawe, badania przeprowadzono dzień po jej podpisaniu. Co konkretnie nie podoba się Grekom w umowie po jej dokładnym przestudiowaniu? Ponad 73% respondentów nie akceptuje terminu „Macedonia” w nazwie sąsiedniego państwa. Co ciekawe, porozumienie nie podoba się 48,9% obywateli, którzy w ostatnich wyborach głosowali na Syrizę (jeszcze większy odsetek spośród nich nie akceptuje komponentu „Macedonia”). To potwierdza prawdę znaną, lecz nie dość często powtarzaną: nacjonalizm jest w Grecji platformą porozumienia między prawicą a lewicą.
Czyli właściwie co jeszcze nie zostało rozwiązane w relacjach grecko-macedońskich? Spośród oficjalnych postulatów, właściwie wszystko zostało załatwione, ale…
Ale trzeba wygrać wybory.
Dodaj komentarz