Ksenia (Ξενία) to nazwa projektu budowy hoteli, moteli i schronisk w ramach rządowego programu rozwoju turystyki, finansowanego z pieniędzy przyznanych Grecji w trakcie realizacji Planu Marshalla. Dziś wymienia się 70 takich obiektów, z których 59 powstało między 1954 a 1964 rokiem. Wiele z nich to bardzo zgrabne modernistyczne bryły, usytuowane w pobliżu największych atrakcji turystycznych, często z zapierającym dech w piersiach widokiem. Niestety począwszy od lat 80. ubiegłego wieku sieć przestała sobie radzić z dostosowaniem się do wymogów współczesnego rynku turystycznego. Trochę wstyd. Ponoć dziś w takiej czy innej formie funkcjonuje dwanaście z tych obiektów (liczba do zweryfikowania). Reszta popada w ruinę. My odwiedziliśmy sześć (z czego pięć opuszczonych). Dziś chcielibyśmy się podzielić swoimi wspomnieniami z trzech.

Udało nam się dotrzeć do informacji na temat 70 obiektów. Ta liczba zawiera 12 moteli, 53 hotele i 5 schronisk. Dokładne wyliczenia mogą się różnić w zależności od tego, który które obiekty zalicza się do projektu, a które nie. Liczenie nie musi być proste: dwu z hoteli nigdy nie wybudowano, przynajmniej cztery zburzono, a stan większości jest nieznany, czyli, można założyć, opłakany. Obecnie czterdzieści cztery obiekty są przeznaczone do dalszego zagospodarowania.
Z naszych danych wynika, że obiekty budowane w ramach przedsięwzięcia dysponowały średnio pięćdziesięcioma kilkoma miejscami, ale niektóre z nich mogły pomieścić po stu i więcej gości. W większości zakwalifikowano je do klasy B (47 hoteli), choć w atrakcyjniejszych lokalizacjach (Delfy, Heraklion, Janena, Kalambaka, Mykonos, Nafplio, Sparta itd.) budowano hotele klasy A. Powstało też kilka schronisk.
Ksenia jest więc projektem masowej budowy infrastruktury turystycznej, na którą składają się dość duże obiekty położone wszędzie tam, gdzie ludzie faktycznie chcą mieszkać. Oferta skierowana była do średniozamożnych turystów, oczekujących jednak znośnego standardu. Trafnym wyborem były więc funkcjonalne założenia oszczędnych modernistycznych projektów.
Architekci uczestniczący w przedsięwzięciu potrafili swoje dzieła wtopić w krajobraz, co sprawia, że doświadczenia estetycznego nie da się porównać z żadnym innym, gdziekolwiek indziej na świecie. Modernizm i Parnas: czego chcieć więcej.
Piszemy o tym z dwu głównych powodów: po pierwsze, takie przedsięwzięcie i ludzie z nim związani nie powinni pozostać zapomniani. Po drugie: ta historia wcale się nie skończyła. Część z tych hoteli funkcjonuje, a inne być może zostaną zrewitalizowane. Tych spośród naszych czytelników, którzy cenią architekturę modernistyczną, zachęcamy do eksplorowania na własną rękę. Nawet wizyty w opuszczonych hotelach dostarczają doświadczeń estetycznych, choć często napawają smutkiem i w wielu wypadkach wymagają dużej ostrożności. Nie zachęcamy do odwiedzania budynków stwarzających zagrożenie.
[Zdjęcia zamieszczone we wpisie są własne, o ile nie zaznaczono inaczej.]
Ksenia Andritsena
Ksenia w Andritsenie (dziś Theoxenia Hotel) została zaprojektowana w 1959 roku przez należącą do grupy Arisa Konstantinidisa architektkę Kieti Dialisma. Zgodnie z założeniami całego projektu, wykorzystano ukształtowanie terenu: budynek usytuowano na wzniesieniu przy drodze. Dzięki temu góruje nad okolicą, zapewniając niezwykły widok z okien, a jednocześnie jest łatwo dostępny, szczególnie dla zmotoryzowanych podróżnych. Dziś jest to jeden z niewielu działających hoteli Ksenia, który zachował swój pierwotny wygląd i wystrój. Modernistyczną bryłę i układ tonują elementy nawiązujące do budownictwa tradycyjnego, jak choćby kamienny mur pokrywający zbocze, a jednocześnie stanowiący dominujący element frontu budynku.
Przestrzenie wspólne (lobby, restauracja itd.) zaprojektowano tak, aby mieściły więcej osób niż pokoje (początkowo 32 łóżka). Miało to dawać komfort nawet w wypadku pełnego obłożenia obiektu. Proporcje mogły się zmienić w latach 70. po dobudowaniu drugiego skrzydła, mieszczącego dodatkowe 40 łóżek. Nasza wizyta przypadła na wrzesień, a więc okres poza sezonem. Byliśmy chyba jedynymi gośćmi i przestrzenie na parterze stwarzały poczucie pustki i nostalgii za czasami minionymi.

Średnia ocen na booking.com jest dość wysoka, a przytłaczająca większość recenzji pozytywna lub entuzjastyczna. Jeśli spojrzeć na recenzje złe i bardzo złe, większość skarg dotyczy stanu budynku i jego wyposażenia. Goście skarżą się na zużyte wykończenia i meble. Wyliczają: bidet nie działa, wypaczone drzwi, niskie ciśnienie wody (Georg, Niemcy), poluzowane klamki drzwi i okien (Patrick, Francja). Właścicielka cierpliwie tłumaczy: z budynkiem trzeba ostrożnie, to perła modernizmu, dzieło jednego z najlepszych greckich architektów. Wyposażenie jest stopniowo odnawiane, ale na to trzeba pieniędzy i czasu.
Dla nas było to jeden z najciekawszych hoteli, jakie odwiedziliśmy w Grecji. Niektóre meble faktycznie można by odświeżyć, klamki rzeczywiście były dość luźne, a „barokowa” komoda z lustrem w kształcie serducha, odbijającym pikowane oparcie równie „barokowego” łóżka trochę się gryzła ze wszystkim innym. Ale plusy zdecydowanie przeważyły. Pomijając fakt, że tego typu architektura po prostu nam odpowiada, widok z balkonu naprawdę zapiera dech w piersiach, a zaangażowanie właścicielki w przywracanie hotelowi jego blasku jest godne podziwu i wsparcia.
Ksenia Andritsena – obrazki








Ksenia Arta
Hotel kategorii B, zaprojektowany przez Dioniziosa Ziwasa, zbudowany w 1958 w kosmicznej lokalizacji – wewnątrz bizantyńskiej twierdzy, w miejscu budynku dawnego więzienia.
Prawda: program „Ksenia” i późniejsze państwowe inwestycje turystyczne miały słabość do wybierania miejsc zapewniających nieraz bardzo bezpośredni kontakt z obiektami o wartościach krajoznawczych. Budynek przewidywał pomieszczenie 40 gości, ale otwarty był również na wizyty „przejazdem” (kryty parking na terenie twierdzy!) w restauracji hotelowej czy ogólnodostępnym barze. Styl? Wspaniale powojennie-modernistyczny: goły beton, kolorowy gips wewnątrz, miejscowy kamień na zewnętrznych ścianach.
Podczas budowy hotelu zainwestowano również w sam zabytek archeologiczny, wzmacniając to, co z niego pozostało, czyli mury. Poprowadzono drogę z zamku do miasta (o tę drogę zresztą dzielnie dziś się walczy), a na miejscu zburzonego więziennego kościoła wzniesiono nowy („nowoczesny, ale nawiązujący do tradycji”). Wokół budynku zasadzono cytrusowy sad. 30 sekund widoków z 1967 roku tutaj, w Narodowym Archiwum Audiowizualnym, od 8:31.

Hotel działał do 1994 roku.
Niestety nie ma jednego, ogólnego podejścia do spuścizny programu „Ksenia”, i niektóre hotele, w różnych częściach Grecji, zostały uznane za zabytki lub przynajmniej budynki chronione, a inne nie. I chociaż chciałoby się powiedzieć, że ta dość inwazyjna interwencja w zabudowę twierdzy w Arcie już sama w sobie stanowi unikatową sytuację architektoniczną, potencjalnie do ochrony (hm, żeby na przykład nie było gorzej i nie zbudowano tam czegoś „nowocześniejszego”?), to jednak akurat tu nie. Dokładnie z tego samego powodu Centralna Rada Architektoniczna [Κεντρικό Αρχιτεκτονικό Συμβούλιο, ΚΑΣ, organ Ministerstwa Kultury) w 2009 uznała, że wpisanie hotelu na listę dziedzictwa kulturowego uniemożliwiłoby jednocześnie odpowiednie dbanie o zabytek bizantyński, na terenie którego się znajduje. Dodała również, że odnowienie hotelu, niszczejącego przez kilkadziesiąt lat, wiązałoby się najprawdopodobniej z zasadniczymi zmianami w jego konstrukcji.
Wydaje się, że część mieszkańców okolicy wiąże z Ksenią dobre wspomnienia (praca, turyści, itp.) i chciałaby, żeby hotel powrócił do życia (jeden wyraźny przykład tu) – od 2012 roku budynek znajduje się w rękach samorządu. Część tej części, oczywiście, wolałaby nie wpuszczać w tym celu prywatnych inwestorów, różnie się to w różnych Kseniach skończyło (z przykładów, petycja tu). Jeśli są wątpliwości, na białym koniu wjeżdża kto? Centralna Rada Architektoniczna! Która w grudniu 2016 roku uznaje, że prywatna inwestycja hotelowa nie licuje z profilem twierdzy.
Od 2017 roku lokalne władze kombinują dalej, jak podejść do sprawy: powstaje pomysł wystąpienia o fundusze z programów strukturalnych na dostosowanie budynku do celów kulturalno-oświatowych (biblioteka publiczna, szkoła muzyczna, restauracja i amfiteatr) – udaje się i wszystko to dostaje 2,5 mln euro (według doniesień na bieżąco) albo i 3,5 mln euro (tak teraz mówią: miasto i zaangażowani w projekt politycy, jak poniżej). W 2019 podpisano umowę na wykonanie wstępnych badań i przedstawienie propozycji. Między 30 kwietnia a 30 maja odbyły się konsultacje społeczne projektu (bolesne wizualizacje i więcej szczegółów comic sansem tu). Jak na załączonych obrazkach: koszmarny minojski sen (o którym nie da się doczytać nic!) zamieniono na brutalnie ‘nowoczesny’ i typowy budynek użyteczności publicznej, ze zwiększoną o 400m2 powierzchnią zabudowy, który według twórców szanuje archeologiczny kontekst. W reakcji na tę propozycję wypowiedział się w tonie niepochlebnym grecki oddział Docomomo, organizacji non-profit, zajmującej się dokumentacją i konserwacją (a także promocją) budynków, osiedli i założeń modernistycznych. Z wypiekami czekamy na wyniki konsultacji…
Ksenia Arta – obrazki






Jak widać na zdjęciach, dokonano pewnych dyskretnych zmian w ogólnym wyglądzie budynku. Wszystkie okna wyglądają na wypełnione dyktą, a okolice wejścia zostały dodatkowo podkolorowane na dom Świętego Mikołaja.



Ksenia Sparta
Architekt: Christos Bougatsos, pod nadzorem Arisa Konstantinidisa.
Tutaj sytuacja ma się zgoła inaczej niż w Arcie.
Spartańska Ksenia kategorii A na 60 łóżek powstała w 1958 roku i działała jako hotel do lat 80. XX wieku. Potem jeszcze przez chwilę służyła pomieszczeniami administracji lokalnego szpitala (przeprowadzono nawet w tym celu dodatkowe analizy, mogące być podstawą interwencji modernizacyjnych), a pο 1990 powoli zaczęła popadać w ruinę. Niektóre artykuły donoszą, że przez lata „nieznani sprawcy” ciężarówkami wywozili z budynku elementy wyposażenia. Na szczęście do dziś widać wciąż główne założenia modernistycznej formy, choćby odsłoniętą na zewnątrz konstrukcję nośną z surowego betonu. W 1960 roku Nikos Nikolaou, malarz pokolenia lat 30. XX wieku, na ścianie naprzeciwko recepcji namalował fresk, przypominający obraz „Egina II” z 1958 (kilka zdjęć fresku niżej).
Budynek stoi w granicach miasta, na wzgórzu w starożytności zajmowanym przez wytwórców ceramiki (podobno wciąż w ziemi można znaleźć odnośne artefakty), przy osi wschód-zachód, zaledwie kilkaset metrów od ścisłego centrum miasta. Z drugiej strony, właśnie dzięki swojemu położeniu na wzgórzu, obudowanym i obrośniętym z niemal wszystkich stron, jest schowany bardzo pieczołowicie przed oczami przechodniów. Wzgórze z hotelem dzieli również kościółek Przemienienia oraz… plac zabaw dla dzieci. Jak niesie wieść, nieczęsto używany. Prawdopodobnie również nie przez dorosłych, bo naprzeciwko stoi komenda policji.
Taka a nie inna lokalizacja pozwoliła architektom mocno poszaleć, umożliwiając grę bryłami i poziomami budynku, dzielącymi w dość naturalny sposób przestrzenie wspólne i odpoczynkowe.

Po lewej: fasada od strony północnej,
po prawej: bryły budynku.
Wizualizacja za: „Επανάχρηση του Ξενία Σπάρτης. Σκέψεις και προβληματισμοί”
G. Koutsogeorga, praca licencjacka, 2013, Politechnika Ateńska.
Sytuacja byłego hotelu w Sparcie jest dużo bardziej optymistyczna, choć nie mniej interesująca.
Pod koniec lat 90. Grecka Organizacja Turystyczna (EOT) przekazuje budynek na kilkanaście lat samorządowi w celu utworzenia ośrodka kultury i sztuki, niestety bez większych sukcesów w realizacji tego założenia.

Pod koniec 2011 r. ministerialną decyzją przegrody zewnętrzne budynku (w uproszczeniu: ściany, dach, okna i drzwi) zostały uznane za zabytek, „ponieważ stanowią szczególny przykład architektury modernistycznej II połowy XX wieku, która charakteryzuje pierwszy państwowy skoordynowany wysiłek utworzenia infrastruktury turystycznej w naszym kraju”. W tej samej decyzji (punkt 3) zaznaczono położenie budynku na istniejącym terenie archeologicznym (interesujące, kiedy spojrzeć na sytuację w Arcie).
Za: ΦΕΚ Α.Α.Π. 328 – 18.11.2011 (nie 2016, jak błędnie powtarza internet i utrudnia życie ludziom).
W 2011 roku EOT przekazuje budynek Ksenii, uwaga, Szpitalowi Generalnemu w Sparcie, na przychodnię lekarską! Samorząd zastrzega, że może przywrócić wcześniejszą funkcję, jeśli szpital nie zdąży zdobyć finansowania z programów unijnych do 2013 roku (trochę o protestach tu).
W 2017, w wyniku starań samorządowców i wsparcia rządowego, udało się uzyskać dofinansowanie z funduszy strukturalnych (2 mln euro + 800 tys. euro kredytu) na projekt modernizacji budynku i przekształcenie w ośrodek działań kulturalnych, turystycznych i administracyjnych. Przetarg na wykonanie inwestycji odbył się w październiku 2018 roku.

W tych dniach podpisana została umowa między miastem a wykonawcą, co pozwala na rozpoczęcie robót w najbliższym czasie.
Według wizualizacji będzie to coś takiego.
Za: lakonikos.gr.
Ksenia Sparta – obrazki

Na środkowym mieściła się restauracja (jej podłoga byłą wyłożona marmurem),
a na górnym bar (tutaj z kolei drewniany parkiet).





no, chyba że patrzymy w stronę Mistry.






Aris Konstantinidis
Przy projekcie Ksenia pracowały rzecz jasna dziesiątki architektów. Najbardziej zasłużonym z nich był Aris Konstantinidis (1913-1993), bezpośrednio nadzorujący budowę 12 obiektów.
Konstantinidis studiował w Monachium, po czym poświęcił większość swego życia pracy architekta w różnych częściach Grecji. Poza ojczyzną mieszkał przez siedem lat dyktatury, kiedy wykładał na politechnice w Zurychu. Oprócz emblematycznych brył hoteli, projektował też muzea i inne obiekty użytkowe. Każdy ze stałych bywalców Janen prawdopodobnie miał okazję odpoczywać w zaprojektowanym przez niego pawilonie „Oasis”. Mniej znaną stroną jego działalności był nadzór nad budową osiedli socjalnych w Atenach, Pyrgos, Serres i na Krecie. Wzruszającym przykładem jego kunsztu jest grób Jorgosa Seferisa. Marmurowa pokrywa pozbawiona jest jednej z płyt. Na wysokości serca z odkrytej ziemi wyrasta drzewo…

Dodaj komentarz