7 miesięcy bez pieniędzy

Co się stało?

W niedzielę 28 czerwca zeszłego roku, wieczorem, Grecy dowiedzieli się, że zgodnie z decyzją podjętą przez prezydenta na wniosek premiera i rady ministrów następnego dnia banki nie otworzą się jak zwykle i pozostaną zamknięte przez tydzień. Niewiele więcej było wiadomo. Poniedziałek przyniósł potwierdzenie tych wiadomości. Banki były zamknięte, a z bankomatów można było podjąć 60 € dziennie. Nie dotyczyło to obcokrajowców, a ściślej, klientów banków zagranicznych, czyli również tych, którzy w porę przelali swoje oszczędności na zagraniczne konta lub nigdy ich w greckich bankach nie umieszczali, choćby ze względu na nielegalne pochodzenie funduszy.

Banki otwarto po trzech tygodniach, 20 lipca. Dzienny limit 60 € zamieniono na tygodniowy limit 420 €. Złagodzono restrykcje dotyczące transferów zagranicznych np. na rzecz osób studiujących za granicą. Ustanowiono komisję, która podejmuje decyzje dotyczące większych transakcji dokonywanych przez firmy importowe. Decyzje dotyczące mniejszych sum pozostawiono placówkom bankowym. W kolejnych tygodniach ograniczenia doszczegóławiano, ale też liberalizowano, np. wyłączając spod restrykcji część funduszy przelewanych na greckie konta z zagranicy, łagodząc restrykcje dotyczące przedterminowego wycofania środków umieszczonych na lokatach czy zezwalając na zakup akcji banków niezależnie od pochodzenia środków na ten cel przeznaczonych. 25 września złagodzono reżim kontroli kapitału dla instytucji kościelnych. Metropolie i arcybiskupstwa mogą podejmować odpowiednio sumy do 10 i 20 tysięcy €. Podobne ułatwienia przewidziano dla instytucji charytatywnych.

12 stycznia Stowarzyszenie Banków Greckich przygotowało przystępny przewodnik po obowiązujących przepisach. Ważniejsze dla konsumenta udogodnienia to umożliwienie: zakupu dóbr i usług na terenie Grecji przy użyciu kart kredytowych i debetowych (bez ograniczeń ustawowych), zakupów internetowych za pomocą kart płatniczych, jeśli firma, u której kupujemy rozlicza transakcje w Grecji (jeśli za granicą, swoboda ta jest ograniczona). Ważne, wciąż pozostające w mocy ograniczenie dotyczy osób spłacających kredyty hipoteczne: wcześniejsza spłata jest możliwa tylko w wypadku transferu środków z zagranicy, wpłaty gotówkowej, kredytu refinansującego bądź sprzedaży nieruchomości. Były minister finansów Grecji, Janis Warufakis, mówi w kontekście tych ograniczeń o wprowadzeniu de facto podwójnej waluty w ramach unii monetarnej.

 

Dlaczego wprowadzono kontrolę kapitału?

pryw
Opr. JR na podstawie danych udostępnionych przez Bank Grecji

Według danych Banku Grecji, suma depozytów w greckich bankach systematycznie spadała, poczynając od końca 2014 roku. Odpływ funduszy zaczął się w grudniu i był szczególnie wyraźny w okresie do marca 2015, a później w czerwcu. Osłabł dopiero z początkiem lipca, a więc w momencie wprowadzenia kontroli kapitału. Bloomberg zauważa, że w maju 2015 suma depozytów spadła do poziomu, który ostatnio notowano w czerwcu 2004, a więc o ponad 100 miliardów € niższego niż we wrześniu 2009 roku. Między grudniem 2014 a lipcem 2015 z greckich banków wypłynęły 42 miliardy €. Te braki uzupełnia swoimi depozytami bank centralny, ale to temat na osobny tekst.

Co się działo w tym czasie w Grecji? 8 grudnia zapadła decyzja o przedterminowych wyborach prezydenckich. W Grecji prezydenta wybiera parlament większością 2/3 głosów. Jeśli się nie uda za pierwszym razem, można próbować jeszcze dwukrotnie. Za trzecim razem większość wymagana to 3/5. Jeśli nadal się nie udaje, trzeba ogłosić wybory parlamentarne. Kolejne głosowania prezydenckie wyznaczono na 17, 23 i 29 grudnia, więc im bliżej końca miesiąca, tym bardziej prawdopodobne było rozpisanie wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

Wybory ogłoszono 31 grudnia, a ich datę wyznaczono na 25 stycznia. Ι bardzo szybko było jasne, że SYRIZA ma szanse je wygrać, co też zrobiła. Luty to okres, kiedy polityka nowego rządu była jeszcze zagadką. W czerwcu mówiło się już wcześniejszych wyborach lub referendum, w którym Grecy mieli przyjąć lub odrzucić propozycje reform, mających towarzyszyć trzeciemu programowi pomocowemu. Wtedy też odpływ kapitału zaczął znów wzrastać. Nie tak bardzo jak w styczniu (odpływ prawie 12 miliardów €), ale tę sytuację należy porównać raczej z grudniem, ponieważ czerwiec 2015 to okres zanim stało się to, czego obawiali się deponenci (referendum lub wybory) tak jak grudzień to czas, zanim ogłoszono wybory. W czerwcu referendum pozostawało jeszcze w sferze plotek i nieoficjalnych doniesień, podczas gdy w grudniu 2015 na bieżąco śledziliśmy proces, w wyniku którego z tygodnia na tydzień wzrastało prawdopodobieństwo wyborów. Mimo to odpływ depozytów w czerwcu był większy niż w grudniu (odpowiednio: ponad 6 i 4 miliardy €). Można było się spodziewać, że po ogłoszeniu oficjalnej decyzji o referendum, a tym bardziej po ogłoszeniu jego wyników nastąpi powtórka ze stycznia, być może jeszcze dramatyczniejsza w skutkach. Grecy odrzucili propozycję wierzycieli, do czego namawiała ich zresztą partia rządząca. Jednak decyzję o referendum ogłoszono niemal równolegle z wprowadzeniem kontroli kapitału.

 

Jakie są skutki?

Giełda była zamknięta przez trzy tygodnie, gdy nie otwierały się banki. Potem funkcjonowała w warunkach surowych ograniczeń. Pieniądze podzielono na „stare” i „nowe”. „Nowe” to te, które uzyskano ze sprzedaży aktywów finansowych lub generowane przez już posiadane aktywa. I tych pieniędzy wolno było używać, a „starych” nie. Te ograniczenia funkcjonowały przez cztery miesiące. W tym czasie ateński indeks giełdowy osiągnął poziom najniższy od sierpnia 2012 roku.

Nowe regulacje szybko i boleśnie uderzyły w przedsiębiorców. Podczas badania przeprowadzonego w północnej Grecji w sierpniu 2015 większość z nich deklarowała znaczny spadek obrotów i opóźnienia w obsłudze klientów zagranicznych, co fatalnie wpływa na reputację przedsiębiorstwa. Początkowo jednak negatywny wpływ był mniejszy niż można by się spodziewać. Pavlos Mylonas, ekonomista Narodowego Banku Grecji pisze, że zarówno gospodarstwa domowe, jak i przedsiębiorcy greccy byli gotowi na wprowadzenie kontroli kapitału i podjęli środki zapobiegawcze, wycofując środki z banków oraz zwiększając zamówienia towarów zagranicznych. Co ciekawe, 60% respondentów indywidualnych w Salonikach pod koniec października deklarowała, że kontrola kapitału przeszkadza im mało lub w ogóle.

Jednak na początku 2016 roku rachunek był już bolesny. Według badań Greckiego Związku Eksporterów (PSE – ΠΣΕ) i Centrum Badań nad Eksportem (ΚΕΕΜ), opartych na danych udostępnionych przez Bank Grecji, kontrola kapitału kosztowała Grecję ponad 3,5 miliarda €, czyli 2% PKB. Planowana reforma systemu ubezpieczeń społecznych, która spowodowała zdecydowaną reakcję społeczną (pisałem o tym wcześniej), ma przynieść 1,8 miliarda € oszczędności. Dla samych banków obowiązujący reżim również nie jest szczególnie korzystny, choć ratuje je przed bankructwem. W listopadzie S&P ogłosiła, że nie podwyższy ratingu greckich banków systemowych, póki obowiązuje kontrola kapitału.

 

Co teraz?

Po pierwsze blame game. 13 stycznia szef Banku Grecji, Janis Sturnaras, w wywiadzie udzielonym telewizji SKAI oświadczył, że na długo przed lipcem wielokrotnie ostrzegał o groźbie konieczności wprowadzenia kontroli kapitału, ale został zignorowany, ponieważ kierunek negocjacji „był nie do pogodzenia z utrzymaniem kraju w strefie euro.” Przypomniał, że Grecy zaczęli wybierać pieniądze z bankomatów zaraz po orędziu premiera zapowiadającym referendum. Janis Warufakis, bezpośredni adresat tych oskarżeń, zareagował natychmiast, wydając oświadczenie, w którym obarczył winą za zamknięcie banków Sturnarasa i przedstawicieli wierzycieli. Kilka dni później, 19 stycznia, były minister finansów również udzielił wywiadu telewizji SKAI. Jeden z komentatorów nazwał wypowiedź obroną przygotowaną starannie wraz z prawnikami na użytek przyszłej komisji śledczej. Warufakis stwierdził, że po raz pierwszy zagrożenie zamknięcia banków pojawiło się zaraz po styczniowych wyborach, kiedy Jeroen Dijsselbloem przekonywał, że Ateny muszą realizować program pomocowy w przyjętej wcześniej formie. Według byłego ministra na wypadek zbytniej presji ze strony Niemiec na wyjście Grecji ze strefy euro, Aleksis Tsipras polecił sporządzić „plan X”. Bronią była groźba restrukturyzacji greckich obligacji o wartości 27 miliardów €, które są w posiadaniu EBC. W sześcioosobowym gronie greckiej grupy negocjacyjnej uzgodniono, że miałoby się to stać, gdyby partnerzy nalegali na zamknięcie banków. Jednak gdy przyszło co do czego, Warufakis został przegłosowany.

Ale ważniejsze jest pytanie, kiedy greckie banki będą mogły powrócić do normalnego funkcjonowania. W tej kwestii nie usłyszałem przekonującej odpowiedzi. Luka Katseli (Stowarzyszenie Banków Greckich), oceniała w listopadzie, że po dofinansowaniu greckich banków będą one mogły stopniowo rezygnować z drogiego wsparcia ELA na rzecz tańszego, wsparcia bezpośrednio ze strony EBC, co z kolei umożliwi zniesienie kontroli kapitału w pierwszej połowie 2016 roku. Dodała jednak, że warunkiem koniecznym jest stabilność polityczna. Janis Sturnaras za warunek konieczny uważa pozytywną ocenę programu greckich reform przez wierzycieli. Ważne też, żeby do banków wróciły oszczędności, przechowywane teraz przez Greków, jak się wyraził, „w kuferkach”.

[źródła informacji w odnośnikach]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s